Poznajemy Tajlandię – wywiad

claudio_ranieri_tajlandia

Właściciel Leicester City – Vichai Srivaddhanaprabha pochodzi z Tajlandii, dlatego postanowiliśmy przybliżyć Wam ten piękny kraj. Z pomocą przyszedł nam Kuba Stempniewicz, który mieszka i pracuje w tym azjatyckim państwie od ponad 10 lat.

Kuba jest także autorem stron Planeta Tajlandia i Język Tajski.

Pierwsze pytanie jakie ciśnie mi się na usta: Dlaczego właśnie Tajlandia? Większość Polaków kieruje się zwykle na Zachód, na Wyspy Brytyjskie. Daleki Wschód nie jest do końca popularnym kierunkiem migracji naszych rodaków.

Mieszkam w Tajlandii już ponad 10 lat, ale wcale tego nie planowałem. Najpierw przyjechałem tylko na kilka miesięcy, żeby zobaczyć coś nowego i przeżyć przygodę, ale spodobało mi się i kilkakrotnie przedłużałem pobyt.

Kiedy przyjechałem niewielu Polaków mieszkało w Tajlandii na stałe, ale teraz jest już coraz więcej. Na przykład grupy na Facebooku dla „Polaków w Tajlandii” mają setki członków.

polska_tajlandia

Z reguły Polacy nie wiele wiedzą o Tajlandii. Co więc Pana zadziwiło po przyjeździe do tego kraju? Jakie zwyczaje tam panują? Polska i Tajlandia to dwa inne światy, czy może jednak coś je łączy?

Polska i Tajlandia to jak najbardziej dwa światy i jeśli coś je łączy to głównie to co łączy coraz bardziej wszystkie kraje na świecie – czyli masowa kultura międzynarodowa / zachodnia. W Bangkoku i miejscowościach turystycznych coraz więcej słychać angielskiego, Tajowie oglądają te same filmy z Hollywood co Polacy, oraz emocjonują się europejskimi ligami piłki nożnej. Ale „prawdziwa” kultura i mentalność tajska są bardzo odmienne od naszych.

Jedną z najważniejszych różnic jest na pewno unikanie konfliktu za wszelką cenę i dążenie do spokojnego szczęśliwego życia bez stresu, co w Tajlandii widać na każdym kroku. Objawia się to na przykład tym, że Tajowie w miejscach publicznych nie awanturują się, nie podnoszą głosu, unikają kontrowersyjnych tematów w rozmowach, byle tylko utrzymać dobre relacje z innymi. Dlatego na przykład Tajlandia jest nazywana „Land of Smiles” czyli Krainą Uśmiechu, bo rzeczywiście ludzie często się uśmiechają, nawet jeśli nie zawsze są to uśmiechy szczere w naszym rozumieniu.

Życie w Tajlandii jest drogie?

Życie w Tajlandii jest tak drogie albo tak tanie jest chce dana osoba. Można tu mieszkać bardzo tanio, jeść w ulicznych garkuchniach, podróżować komunikacją miejską, i ogólnie żyć i wydawać tak jak to robią miejscowi.

Jednak jeśli kogoś stać i ma na to ochotę, to w Tajlandii nie brakuje okazji do wydawania pieniędzy. Są tu mega-ekskluzywne ośrodki wczasowe gdzie goście przywożeni są helikopterem, są drogie restauracje, kluby i bary. Oprócz tego, mieszkania w Bangkoku jeszcze 10 lat temu były stosunkowo tanie, ale w ostatnich latach ich ceny poszybowały do góry i są w tej chwili zbliżone w cenie do tych Polsce i innych krajach europejskich.

full moon party
full moon party

Najczęściej Polacy wyjeżdżają do tego państwa w celach turystycznych. Co według Pana jest tam warte odwiedzenia? Może zna Pan jakieś miejsca, które są mało popularne wśród turystów, lecz warte polecenia?

Tajlandia jest jednym z najpopularniejszych krajów jeśli chodzi o turystykę dlatego, że jest tu coś dla każdego. Są piękne plaże, eksluzywne hotele, są świątynie buddyskie i egzotyczna, mało znana kultura i sztuka. Są też wielkie imprezy, które mają renomę bardziej szalonych niż na zachodzie, jak na przykład znana na całym świecie Full Moon Party na wyspie Ko Phangan.

Mieszka Pan w Bangkoku. Jak żyje się w tak dużym mieście? Czy rzeczywiście w miejscach publicznych można spotkać np. węża?

Akurat węża sam widziałem dosłownie przed tygodniem kiedy wracałem do domu późnym wieczorem. Mało na niego nie nadepnąłem, bo było ciemno. Zawołałem strażnika, który pilnował posesji za rogiem i okazało się, że był to młody pyton, czyli wąż niejadowity. Te zwierzęta żyją w Tajlandii i można się na nie natknąć tak samo jak u nas np. na dziki które wyszły z lasu zwabione jedzeniem w miejskich koszach na śmieci. Zazwyczaj nie jest to specjalnie niebezpieczne, ale wiadomo, że trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Jeśli chodzi o niebezpieczeństwa, to dużo groźniejsze są w Tajlandii wypadki samochodowe. Ten kraj jest na drugim miejscu na świecie jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych na drogach. Motocykliści nie noszą kasków, często transportuje się ludzi „na pace” i wtedy w jednym wypadku może zginąć nawet kilkanaście osób, no i jazda po pijanemu. Wszystkie trzy czynniki szczególnie przyczyniają się do wypadków śmiertelnych w czasie Tajskiego Nowego Roku w kwietniu, który trwa trzy dni i wtedy cały kraj staje w miejscu, bo wszyscy oblewają się na ulicy wodą (trochę jak nasz śmigus-dyngus), piją i imprezują. No i potem nierzadko siadają za kółkiem.

buddyzm_leicester_city
buddyjski mnich

Czego można się nauczyć się od Tajów? W ich kraju dominującą religią jest buddyzm, który kojarzy się z medytacją, spokojem ducha.

O spokoju i opanowaniu pisałem już przy okazji pytania numer 2. Buddyzm rzeczywiście jest dominującą religią kraju, ale uproszczeniem by było mówić, że każdy buddysta to kochający wszyskie stworzenia miłośnik medytacji. Oczywiście ludzie są różni, i tak jak wszędzie na świecie, są w Tajlandii rozrabiacy i kryminaliści. Młodzi ludzie w Bangkoku często traktują buddyzm podobnie jak młodzi Polacy katolicyzm: teoretycznie jest, ale w praktyce mało się o nim myśli i odwiedza świątynie tylko od święta.

Prawdą jest jednak, że obcokrajowcy są zazwyczaj pod wrażeniem tego jak spokojni, weseli i beztroscy wydają się Tajowie. Ma to potwierdzenie w wynikach różnych sondaży i badań w których porównuje się stopień zadowolenia z życia i szczęścia ludzi w różnych krajach.

Jednym z minusów takiego podejścia do życia jest jednak na przykład stosunkowa bierność społeczeństwa. Ludzie są często pogodzeni z losem, mniej ambitni, mniej przebojowi, często nie podejmują prób poprawy swojego poziomu życia, ani nie protestują przeciw korupcji czy niesprawiedliwości.

Rozumiem, że mówi Pan po tajsku? Jest to trudny język do nauki? Na pewno bardzo różni się w porównaniu do polskiego, szczególnie jego pisownia.

Mówie po tajsku w stopniu średnio-zaawansowanym. Faktycznie, jest to bardzo trudny język do opanowania dla europejczyka. Przed przyjazdem do Tajlandii nauczyłem się mówić dobrze po angielsku i hiszpańsku, ale dopiero tutaj zrozumiałem jak wygląda nauka języka, który z naszym nie ma prawie nic wspólnego. Całkowicie odmienny jest sposób zapisu, wymowa, praktycznie całe słownictwo, i sposób budowania zdań. Oprócz tego, każdy język jest ściśle związany z kulturą i jeśli jej nie rozumiemy, to będziemy mieli trudności np. z doborem odpowiednich słów w zależności od tego czy rozmawiamy z kolegą, z ekspedientką, czy z policjantem.

O podstawach tajskiego piszę na swojej stronie: http://www.jezyk-tajski.pl

tom_kha_gai
Tom Kha Gai

Tajlandia to też świetna kuchnia, która jest kojarzona jako bardzo ostra. Mógłby Pan polecić jakąś potrawę? Może któraś z nich szczególnie Panu smakuje?

Kuchnia tajska faktycznie jest wyśmienita i smakuje na całym świecie, co widać po ilości tajskich restauracji, które znaleźć można prawie w każdym większym mieście. Niektóre potrawy rzeczywiście są bardzo ostre, ale wcale nie wszystkie. Również nie wszyscy Tajowie lubią jeść na ostro, i po prostu przy zamawianiu w restauracji proszą żeby nie dodawać za dużo papryczek chilli.

Jeśli chodzi o mniej pikantne potrawy które lubię, to mogę polecić Tom Kha Gai, czyli zupę na mleku kokosowym z kurczakiem. Jest to jedno z najpopularniejszych tajskich dań i możne je znaleźć w większości tajskich restauracji, również w Polsce.

Czy Tajlandczycy mają w swoim menu dania, które większość Polaków bałaby się lub brzydziła wziąć do ust?

Można w Tajlandii znaleźć smażone insekty albo zupy ze świńską krwią, ale najczęstszym problemem może być jedzenie organów wewnętrznych, takich jak wątroba czy jelita. W kuchni zachodniej się ich zazwyczaj nie je, natomiast tutaj nie jest to nic dziwnego.

Żeby się nie brzydzić najlepiej nie dochodzić zbyt szczegółowo co takiego mamy na talerzu 😉

Co robią Tajlandczycy w wolnym czasie? Mają swoje ulubione sporty?

Piłka nożna jest popularna. Oprócz tego sportem narodowym Tajlandii jest tajski boks. Wcale nie znaczy to jednak, że każdy spotkany Taj jest mistrzem którejś z tych dyscyplin, bo najpopularniejszym sposobem „uprawiania” tych sportów jest siedzenie przed telewizorem ze znajomymi. Tajowie uwielbiają się bawić i żartować. Oprócz tego, młode pokolenia lubi grać na telefonach i tabletach. Teraz na przykład panuje mania Pokémon GO.

Ratchanok Intanon
Ratchanok Intanon

Polskimi eksportowymi sportowcami są np. Robert Lewandowski i Anita Włodarczyk. Tajlandia również ma zawodników, którymi szczyci się na świecie?

Największą gwiazdą sportu jest ostatnio młoda zawodniczka badmintona Ratchanok Intanon, która była przez chwilę numerem 1 na świecie. Była też jedną z wielkich nadziei Tajlandii na medal olimpijski, ale niestety już odpadła. Oprócz tego Tajowie dobrze radzą sobie w sportach gdzie jest podział na kategorie wagowe, czyli na przykład boksie i podnoszeniu ciężarów. Za to z racji niskiego wzrostu nie mają raczej szans w siatkówce czy koszykówce.

Wielką gwiązdą jest też mistrz tajskiego boksu Sombat „Buakaw” Banchamek, który od lat praktycznie nie ma już z kim walczyć.

Od kiedy właścicielem Leicester City stał się biznesmen pochodzący z Tajlandii, angielski klub w jego kraju stał się szczególnie popularny?

Szczerze mówiąc klub stał się szczególnie popularny dopiero po zdobyciu mistrzostwa Anglii. Tajowie kochają angielską ligę, ale zazwyczaj tylko najbardziej znane zespoły jak Manchester United. Dopóki Leicester City grało słabo, nie mogło zdobyć popularności nawet pomimo tego, że właścicielem został Taj. Od kiedy zaczęli wygrywać zna ich i jest z ich sukcesów dumny każdy 🙂

leicester_city_tajlandia
Leicester City na ulicach Bangkoku

Po zdobytym mistrzostwie, Leicester poleciało do Bangkoku świętować swój sukces. Widział Pan paradę?

Nie jestem fanem piłki nożnej, ale wielka parada przeszła ulicami centrum Bangkoku więc trudno było o niej nie usłyszeć. Był to wyjątkowy dzień dla miejscowych fanów sportu.

Czy widział Pan szkółkę Arsenalu w stolicy Tajlandii?

Nie, ale wiem, że jest. W Tajlandii piłka nożna jest bardzo popularna, chociaż poziom miejscowych zespołów raczej niski.

Ten azjatycki kraj, pewnie jak każdy inny, ma kilka ciemnych stron. Mógłby Pan je nam zdradzić?

Za rajskimi plażami i tajskim uśmiechem rzeczywiście ukrytych jest wiele problemów. Jednym z nich jest korupcja obecna na każdym szczeblu od policjanta z drogówki po premiera i rząd.

Kolejnym są niekończące się konflikty polityczne, które powodują, że od ustanowienia w Tajlandii demokracji w 1932 średnio co kilka lat dochodzi tu do wojskowych zamachów stanu albo masowych demonstracji które obalają kolejne rządy. Teraz na przykład kraj jest od 2014 rządząny przez juntę wojskową, która być może dopiero w przyszłym roku zorganizuje nowe wybory.

Trzecim jest prostytucja i seks-turstyka, o których żaden Taj nie będzie chciał rozmawiać, chociaż za granicą słyszeli o nich prawie wszyscy. Jest to jeden z tematów tabu, które chociaż widać gołym okiem, traktowane są jakby nie istniały.

Red Bull w Tajlandii
Red Bull w Tajlandii

Mówiąc: Red Bull, bliźnięta syjamskie nie przychodzi od razu na myśl Tajlandia. Jednak te nazwy mają ze sobą coś wspólnego. (Napój Red Bull wymyślił Taj; pierwsze znane bliźnieta syjamskie były Tajami, pojęcie ,,bliźnieta syjamskie” pochodzi od dawnej nazwy Tajlandii – Syjam przyp. red.) Jest więcej takich terminów, które z reguły nie kojarzą się z tym państwem, lecz w rzeczywistości jest zupełnie inaczej?

Oprócz bliźniąt syjamskich, są też syjamskie koty. To jedna z najbardziej popularnych ras wśród hodowców. Nie wszyscy wiedzą też, że sieć luksusowych hoteli Kempinsky jest częściowo w posiadaniu tajskiej rodziny królewskiej.

W Tajlandii nakręcono też wiele znanych filmów, np. Kickbokser z Jean-Claude Van Damme (teraz kręcony jest remake) czy Niebiańska Plaża z Leonardo Di Caprio.

Powiedzmy, że ten wywiad czyta właśnie osoba, która chciałaby wybrać się na urlop za granicę. Dlaczego ma pojechać właśnie do Tajlandii?

Nie znam chyba nikogo kto przyjechał do Tajlandii na wakacje i potem tego żałował. Na pewno nie jest to kraj dla każdego, jeśli chodzi o pobyt na stałe, ale dla turystów ma bardzo dużo do zaoferowania za (nadal) stosunkowo niską cenę.

Stan na 19.08.2016

Podobne

  • Seay Amorozo

    Świetny wywiad!