Łącznik z Leicester #2

Po przerwie na reprezentację wraca ,,Łącznik z Leicester”. Tym razem naszym gościem jest Grzegorz Sitarski – mieszkaniec Leicester i kibic miejscowej drużyny. Pogadaliśmy o niedawnym mistrzostwie, formie ,,Lisów”, ,,naszym” Kapustce i… Wembley.

 sitek-na-wembley

Od kiedy mieszkasz w Leicester? Jak trafiłeś na King Power Stadium?

W Leicester mieszkam od 2007r., czyli już ponad 9 lat. Odkąd tam przyjechałem, zacząłem interesować się ,,Lisami”. Na początku nie wiedziałem jak ogarnąć bilety. Dopiero kumpel załatwił wejściówki na mecz pucharowy z Nottingham Forest, to był chyba 2011r.

Od tamtego czasu często gościsz w domu, a raczej norze ,,Lisów”? 🙂

Na początku od czasu do czasu, kiedy była możliwość. W sezonie, w którym awansowaliśmy do Premier League (2013/14 – przyp. red.), udało mi się być na około 10 meczach. W pierwszym roku w Premier League miałem już wykupionego membershipa i opuściłem tylko 4. spotkania. Od zeszłorocznego sezonu jestem szczęśliwym posiadaczem karnetu, więc jeśli tylko nie jestem na urlopie w Polsce, to jestem na meczu.

W jakim sektorze siedzisz?

Jest to sektor na łuku A1. Jeśli oglądasz mecz w TV, znajduje się po prawej stronie od ławek rezerwowych. Koło mnie rozgrzewają się właśnie piłkarze rezerwowi.

W drugim sektorze po prawej porządku pilnuje nasz pierwszy ,,Łącznik”. To tak w ramach ciekawostki. 🙂

Widuje się i słyszy naszych rodaków na meczach. 😉

Dużo Polaków chodzi na spotkania Leicester?

Z tego co widać, to nawet sporo. Nie mogę podać jakiś konkretnych liczb, choć trochę nas tam jest. Nie jestem pewien, ale po przeciwnej stronie stadionu pod dachem chyba jest nawet Polska flaga.

Leicester obecnie przykuwa uwagę polskich kibiców. Ostatnio ich przybyło i to nie tylko tych mieszkających na Wyspach. Ty kilka lat temu poszedłeś na mecz ,,Lisów”, bo mieszkasz w ich mieście. Wtedy w Polsce byli kojarzeni przez małą grupę osób. Gdy przeszedł do nich ,,Wasyl” zyskali na popularności wśród naszych rodaków, a po mistrzostwie i transferze Kapustki to już w ogóle…

Tak dokładnie. Fajnie, że mamy już dwóch rodaków w drużynie i oby tylko częściej pokazywali się na boisku.
Nie tylko wśród Polaków Leicester przybyło kibiców. Pamiętam jak po awansie oficjalny fanpage Leicester miał ok. 200 tys. polubień, teraz ma ponad 6 milionów.

W poprzednim sezonie świat o nich usłyszał. Trzeba przyznać, że Leicester przeszło drogę jak z piekła do nieba. Najpierw walka o utrzymanie i afera w Tajlandii, potem zatrudnienie trenera, który wcześniej przegrał z Wyspami Owczymi i nagle prowadzi drużynę do mistrzostwa. Poza tym z piłkarzy grających jeszcze nie tak dawno temu w niższych ligach zrobił topowe gwiazdy. Takie historie teoretycznie nie mają prawa się wydarzyć.

Ta historia nie miała prawa się zdarzyć, ale wbrew pozorom się zdarzyła. 5000:1 – taki był kurs na mistrzostwo Leicester. Bardziej możliwe było to, że papież zagra w Glasgow Rangers. Szczerze, sam w to nie wierzyłem przez bardzo długo, pamiętając pierwszy sezon w Premier League, kiedy wszyscy nas łoili jak chcieli. Gdy wybierałem się na każdy kolejny mecz myślałem sobie: czy to dzisiaj skończy się ten sen i znowu zaczniemy przegrywać? Całe szczęście tak nie było.

Nie często się zdarza, żeby ten mały dopchał się do mistrzostwa zarezerwowanego dla tych największych. Fajnie, że tak się stało i ten tytuł jest, bo dzięki niemu był i finał na Wembley. Wiem, że byłeś. Opowiadaj! 🙂

Wembley – piękna sprawa, 27 tys. kibiców ,,Lisów”. Przed stadionem niebiesko. Na stadionie miła niespodzianka od klubu w postaci koszulki okazjonalnej i klaskacza. Była też ,,reklamówka” do użycia w czasie oprawy na początku meczu. Sam mecz nie powalał. Bardziej sprawiedliwy byłby remis i karne, ale Zlatan jak to Zlatan, przespacerował 80 min po boisku, a w 81. zrobił to co do niego należało. Ogólnie super przeżycie, nigdy tego nie zapomnę.

,,Przed stadionem [ i na stadionie] niebiesko.”

Chyba nie ma rady na Zlatana… Zresztą ta przegrana nie wywołała wielkich emocji, bo są jeszcze ważniejsze rzeczy takie jak Premier League i Liga Mistrzów. Co według Ciebie ,,Lisy” ugrają w tym sezonie?

Oj, będzie ciężko w tym sezonie. W Premier League mam nadzieję, że zakończymy w czołowej ósemce.  W końcu jesteśmy mistrzami i każdy chce z nami wygrać. Nie wygląda to za dobrze, po utracie Kante, który był wszędzie i odbierał piłki jak chciał. W ostatnim meczu ze Swansea na jego pozycji grał Amartey i wyglądał przyzwoicie, był chyba nawet zawodnikiem meczu. Być może on wypełni tę lukę.  To wszystko musi się zazębić i powinno być ok, ale nie będzie łatwo.
W Lidze Mistrzów po takim losowaniu uważam, że powinniśmy wyjść z grupy bez większych problemów, a potem zależy na kogo trafimy. Jak pokazały mecze przed sezonem, do takich firm jak Barcelona czy PSG jeszcze nam sporo brakuje.

Kopciuszek musi się jeszcze zaaklimatyzować w środowisku wielkich dam. Na to potrzeba czasu, choć Leicester i tak po mistrzowskim sezonie odniosło kolejny sukces – nie zostało wyprzedane, a wręcz przeciwnie. Kante odszedł, ale tak jak mówisz, być może ma już zastępcę. Za to po transferach szczególnie nowa ofensywa robi wrażenie. Musa, Slimani, Vardy, Okazaki. Strasznie tam ciasno.

Z tego co widzę Ranieni chce ustawić Musę na lewym skrzydle. Jak pokazały ostatnie mecze z Arsenalem i ze Swansea, jest to dobry pomysł. Jego wejścia z lewej strony są bardzo groźne, tylko trochę za krótko grał. Nie wiem czy od razu czy po paru meczach na ataku zagrają Vardy i Slimani, a Shinjij będzie wchodził na końcówki, ale spokojnie będzie dużo spotkań i każdy pewnie pogra, nawet Ulloa.

Meczów dużo, więc Ranieri będzie rotował składem. Może i Kapustka w końcu wejdzie. Myślisz, że da radę się przebić do podstawowej ,,11” i potem ewentualnie w niej pozostać?
Na lewej stronie ma być Musa, a na OP na razie młody Polak nie pogra, bo w tym sezonie Ranieri nikogo nie wystawił na tej pozycji.

Myślę, że niedługo ujrzymy Bartka na boisku i najprawdopodobniej będzie to mecz pucharowy z Chelsea. Zobaczymy jak wypadnie. Jeśli zrobi wrażenie, to na pewno wskoczy na ławkę. Na ,,11” w tym sezonie jest chyba za wcześnie, ale chciałbym się mylić.

Bartek jest młody, więc jeszcze nagra się w Premier League. W jego sytuacji najważniejszy jest początek przygody z tak dużym klubem i o dziwo dobrze, że Ranieri na razie go nie wystawia. Między Ekstraklasą, a Premier League jest przepaść. Rzucanie Polaka od razu na głęboką wodę mogłoby się źle skończyć. Jak dla mnie, lepiej żeby się ograł w niższej drużynie. Wiem, że oczekiwanie są spore. Gdy oglądasz dobrą grę Kapustki w Ekstraklasie i w dodatku jeszcze w reprezentacji, to możesz uznać, że już na starcie musi nawet w zespole ,,Lisów” regularnie grać. Jednak nie przesadzajmy, on ma 19 lat, a Leicester to nie jest obecnie przypadkowy klub.  

Dokładnie, ma jeszcze czas. Leicester to dobre miejsce dla niego. Ogrywanie się w niższej drużynie więcej mu da niż rywalizacja w Ekstraklasie.

Ekstraklasa nie jest znowu taka zła :), ale wiadomo, że teraz dla Bartka bardziej odpowiednia jest choćby ta młodzieżówka, bo od niej ma najbliżej do podstawowego składu pierwszej drużyny.
Mecz z Chelsea, w którym powinien wystąpić Bartek za ponad tydzień, za to tuż tuż spotkanie z Liverpoolem. Czego się spodziewasz? Jaki wynik typujesz?

Liverpool w tym sezonie będzie wysoko. Nie gra w Europie i może skoncentrować się na lidze. No i praca Kloppa powinna w końcu przynosić efekty.
Różnie to bywa po przerwie na reprezentacje. Być może wróci mistrzowska forma. Na pewno będzie to ciężki mecz. Jeden punkt z Anfield brałbym w ciemno. Takie 1:1 byłoby całkiem spoko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *