Łącznik z Leicester #5

Po środowym wyjeździe Leicester City do Kopenhagi, przed domowym meczem z West Brom Albion przesyłam sprawozdanie naszego łącznika – Kazera, który opowiedział o swojej wycieczce do Danii śladem ukochanej drużyny. Ponadto podyskutowaliśmy na temat sytuacji w bramce ,,Lisów” i Bartka Kapustki.

Zacznijmy od najważniejszego. Byłeś w Kopenhadze. Opowiedz proszę co nieco o wyjeździe.

Z rana Kopenhaga przywitała nas przelotnym deszczem i temperaturą w okolicy 4°C.

Około 3400 biletów zostało sprzedanych do odbioru w Kopenhadze, więc mieliśmy trochę pracy. Fani jak zawsze rewelacja, duma.

Wiadomo 🙂 Nasi kibice to duma, ale sympatycy przeciwników też nie zawiedli. Świetną oprawę zrobili.

Tak, ładnie to wszystko wyglądało. Trochę mnie zdziwiło, że tak mało kibiców FC Kopenhaga chodzi na mecze. Stadion mieści 38 tys. widzów, a na spotkaniach pojawia się około 15 tys. Oni są przecież ,,Top of The league”. Sam stadion robi wrażenie, jest wąski, ale wysoki. Chyba z siedem pięter naliczyłem.

Ile byś mu dał w skali od 1 do 5?

Trzy. Leicester ma pięć. Hehe.

Czyli lepszy od stadionu Club Brugge…

Nawet Bruk-Bet Nieciecza ma lepszy stadion od Club Brugge. Hehe.

To fakt, choć wbrew pozorom w Niecieczy jest fajny, kameralny obiekt… Wracamy do Kopenhagi. Mecz – ,,kaszanka”.

Ciężko mi się wypowiedzieć… W TV widać więcej gry.

Kiedyś Pan Tomaszewski powiedział: ,,To nie byli piłkarze, tylko biegaczo-kopacze.” Hehe.

Rozumiem 🙂 Najgorsze, że Schmeichela straciliśmy.

Z tego co wiem, to Kasper ma problemy z ręką i na pewno z WBA nie zagra.

Wystąpi pewnie Zieler, ale czy zdoła zastąpić Schmeichela? Ranieri mówi, że nie martwi się o jego dyspozycję.

Zieler jest ok. Trochę mało gra.

Taka rola rezerwowego bramkarza.

Jednak poziom wyrównany. Schmeichel robi postępy. Jak cofniesz się o dwa sezony, to tak różowo nie było.

Wtedy Leicester było jednak w innym miejscu.

Dlaczego w innym? Graliśmy super, dobrze to wyglądało, ale przegrywaliśmy. Taki był cały sezon za Pearsona, aż do historycznej ucieczki ze strefy spadkowej…

Za to w Kopenhadze Schmeichel kilka razy uratował nam ,,cztery litery”.

To fakt, gdyby nie on…

Do wszystkich co lubią wylewać hejt na team: trzeba uznać wynik za jak najbardziej ok. Gorzej dla piłkarzy Kopenhagi – stracili dwa punkty, my natomiast zdobyliśmy jeden.

Przed pierwszym spotkaniem z Leicester, Kopenhaga nie przegrała 25. meczów. Potem zaliczyła porażkę z ,,Lisami”. Jednak dwa kolejne ligowe spotkania Duńczycy wygrali 3:0 i 3:1. Naprawdę są na fali. Poza tym gra się tak jak przeciwnik pozwala… Zawsze gra wygląda słabo, jak spotykają się dwie, równorzędne drużyny.

Dobra starczy tych moich mądrości. Hehe.

Dlaczego? Trafiasz za każdym razem w punkt. 🙂 Mistrzowie Danii, to przecież nie są chłopcy do bicia. Poza tym czują głód gry w Lidze Mistrzów, do której wrócili po trzech latach.    

Fajne hasło przeczytałem na stadionie FC Kopenhaga: ,,Sukces jest na chwile, lojalność na zawsze.”

Maksyma prawdziwego kibica.

Tak.

Mam do Ciebie dosyć dziwne pytanie: Dlaczego według Ciebie Ranieri daje szansę gry Schluppowi? W ostatnim meczu Ghańczyk wyszedł w podstawowym składzie, mimo że jego gra nie powala.

Bo Ranieri go lubi. Hehe. Poza tym komu powinien tę szansę dać?

Kapustce. Chłopak zalicza regularne występy w Premier League 2. Ostatnio piękna asysta. Chociaż jeden ,,ogon” należy mu się w podstawie.

Nie wiem czy Schlupp ma słabszy sezon, czy mu się nie chce grać w piłkę, ale to naprawdę szybki i silny koleś. Daj mu szansę.

Jeśli jest w takim klubie, to pewnie umie grać w piłkę. Nie popieram jednak decyzji Ranieriego, bo Kapustka powinien w końcu zagrać.

Tak jak mówiłem: ,,Kapi” na pewno wystąpi. Jest tyle meczów. Ranieri da mu zagrać.

Tak, ale ,,Kapi” musi jeszcze poczekać… Wkurza trochę, że Bartek nie łapie się nawet do meczowej ,,18”, mimo dobrej dyspozycji. Za to Schlupp gra słabo, a i tak Ranieri na niego stawia.
To nie jest też tak, że skreślam Schluppa, ale oczekuję przynajmniej miejsca na ławce dla Bartka w jakimkolwiek meczu. Po to żeby trener tą decyzją Polakowi zakomunikował: obserwuję Twoją grą, doceniam i wprowadzę na boisko w odpowiednim momencie.
Jeśli już o boisku mowa, wróćmy na to ligowe. Na King Power Stadium przyjeżdża WBA. W ostatnich dwóch meczach zaliczyło dwie porażki, ale z nie byle kim – Liverpoolem i Manchesterem City. Ogólnie, to tak średnio u nich z wynikami. Czego możemy się spodziewać?

Tony Pulis – jeden z lepszych menadżerów. Może być ciężko, ale zdobędziemy oczywiście trzy punkty i wskoczymy na 10. miejsce w tabeli i wydaje mi się, że jest ono nam na koniec sezonu pisane.

Zaliczymy spory spadek w tabeli w porównaniu do poprzedniego sezonu, którego pewnie jeszcze długo nie powtórzymy. Jednak ja liczę na wyższą lokatę. Umiejętności mamy lepsze…

Lepsze od kogo? West Brom?

Watford, Southampton. Od WBA też…

Oglądałeś Man City – Middlesbrough? Nie mów mi o umiejętnościach. Hehe. W Premier League każdy może dostać od każdego.

Mam wrażenie, że tymi wymówkami szukamy usprawiedliwień. Ostatnio idzie nam całkiem dobrze. W czołówce tabeli będzie ciasno, ale na koniec siódme/ósme miejsce byłoby ok.

Nie ma wymówek, jest dobrze.

Do tego Slimani na mecz z WBA wraca po absencji.

Dobrze, przyda się. Hehe. Szukają się z Mahrezem cały czas. Im częściej grają razem tym lepiej.

Jutro na stadion wleci helikopter wojskowy, który przywiezie piłkę. Zawsze tak jest, jak odbywa się ,,Poppy Day” dla żołnierzy poległych na wojnie.

***

Drodzy sympatycy Leicester! Być może Wy także macie swoje pytania, które chcielibyście zadać Kazerowi. Jeśli tak, podzielcie się nimi i napiszcie do nas: https://twitter.com/leicesterplcity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *