Łącznik z Leicester #1

Startujemy z cyklem ,,Łącznik z Leicester”. Będzie to zbiór cotygodniowych wywiadów z polskimi mieszkańcami Leicester. Z wieloma osobami porozmawiamy kilkakrotnie, ponieważ są blisko klubu. Pierwszym gościem jest Kazer.

Kazer chciał pozostać anonimowy, ponieważ jest pracownikiem klubu i czasem nie wszystko wolno mu powiedzieć. Naszym zdaniem nie przekroczył żadnej granicy, ale mimo to życzył sobie, abyśmy nie podawali jego nazwiska. Oczywiście uszanowaliśmy jego prośbę.

Wiem, że jesteś pracownikiem Leicester City. Tyle. Mógłbyś powiedzieć coś więcej o swoim stanowisku, zajęciach?

No cóż wszystkiego też powiedzieć nie mogę. Hehe. Ogólnie moja praca sprowadza się do tego, aby panował porządek na stadionie, a przynajmniej w sektorze, w którym ja jestem.

Który to sektor?

Po lewej stronie tunelu jak patrzy kamera.

Zerkam właśnie na mapkę King Power Stadium na naszej stronie https://leicester-city.pl/stadion/. To sektor B1?

Tak i czasami C, ale głównie jestem przy wejściu V11. Ostatnio na meczu z Arsenalem zastępowałem kolegę, który miał wolne i siedziałem gościnnie przy ławce rezerwowych, a przed meczem stałem w tunelu i zagadywałem do naszej Kapustki 😉

Rozumiem, że siedziałeś przy ,,naszej” ławce rezerwowych?

Tak.

Zazdroszczę – to słowo, które nie wyraża choćby w połowie tego co teraz czuję 🙂

Już zacieram rączki na dzisiejszy mecz.

Poczekaj 😉 Chciałbym trochę porozmawiać o – wcześniej wspomnianym przez Ciebie – Kapustce. Jaki on jest? Czy dobrze czuje się w nowej drużynie?

Po pięciominutowej rozmowie mogę powiedzieć, że jest bardzo kulturalny, grzeczny, skromny. Same superlatywy.

W Polce trochę się martwimy. W końcu Leicester wydało na niego spore pieniądze, a on nie zadebiutował jeszcze w Premier League…

Nie ma co się martwić. Jest bardzo młody. Ranieri – moim zdaniem – nie chce go ,,spalić” i rzucać na głęboką wodę. Jakby mecz z Hull ,,poszedł” 2:0 dla nas, to Kapustka zagrałby na bank.

Dzisiaj ważny mecz ze Swansea. Jak nastroje? Leicester nie zaczęło dobrze sezonu.

Ogólnie pozytywnie. 3pkt. na bank. Swansea też ma słaby początek sezonu (przyp. red. wygrana z Burnley na wyjeździe 1:0 i porażka u siebie z Hull City 0:2). Zobaczymy. Ja obstawiam 3 pkt. Mendy ma wolne (kostka) i Schlupp  (naciągnięty mięsień), a Inler ma szukać sobie klubu. Heheh.

Dzięki. Przydatna wiedza 😉 Poprzedni sezon da się powtórzyć, czy to tylko jednorazowy skok formy?

Jednorazowy??? We are the champions of England, Man. Dilly dang, dilly dong 🙂 – taką odpowiedź dostaniesz od każdego angielskiego fana Leicester. Jednak trochę mnie to martwi, bo – moim zdaniem – uzbieranie 40 pkt. będzie nie lada wyczynem.

Ja jako kibic wierzę, że Leicester ugra w tym sezonie bardo wiele. Jednak dochodzi do głosu jeszcze rozum i podpowiada – tak jak Ty – że będzie ciężko. Do mistrzostwa już ustawiła się spora kolejka: oba Manchestery, Chelsea, Arsenal, Tottenham i może Liverpool. Czy jest jeszcze miejsce dla Leicester?

Nie ma. Z bólem serca… Moje niebieskie serce krwawi, ale rozum podpowiada, że będzie ,,lipa”.

Jakie miejsce typujesz na koniec sezonu? Ja 8-12.

Marzę w okolicach 10.

Czyli marzymy podobnie. Kurcze, coś smutno się zrobiło. Może przejdziemy do losowania Ligi Mistrzów. Jak się podoba grupa? Porto, Brugia i Kopenhaga. Według mnie jest dosyć wyrównana.  Myślę, że Lisy mogą spokojnie zająć 3. miejsce, a może jeszcze o coś więcej powalczyć. Oczywiście, jeśli się ,,obudzą”.

Grupa wymarzona.

Tylko tyle? 🙂

Właściwie, tylko Legii mi brakuje. Heheh. Kibice z Polski mogliby przyjechać do Leicester.

Dużo Polaków pracuje w klubie?

Ja i kolega, który miał sezonowy bilet w moim sektorze i po roku dołączył do Stewardów.

Ulubiony piłkarz?

,,Wasyl”.

Od kiedy jesteś w klubie? Kto był w nim pierwszy Ty czy ,,Wasyl”?

,,Wasyl”. Przyszedłem w styczniu jak Leicester zaczęło uciekać z pozycji spadkowej (przyp. red. sezon 2014/15), jeszcze za Pearsona. (przyp. red.Marcin Wasilewski dołączył do Lisów we wrześniu 2013r.) Byłem na meczu jako kibic, jak do ,,Wasyla” po raz drugi przyjechali kibice z Anderlechtu i rozebrali go z koszulki. Wracał goły do szatni. Anderlecht i Leicester bardzo blisko trzymają sztamę.

Pamiętasz Twój pierwszy mecz na King Power Stadium w roli kibica?

Nie pamiętam, ale to chyba był 2009 lub 2010r. Kolega z pracy miał karnet dla siebie i syna, ale ,,mały” czasami nie mógł, to ja za dopłatą dla dorosłego szedłem z chłopakami.

Jak się stałeś Stewardem Leicester? ,,Wasyl” miał na to wpływ? Oczywiście teoretycznie.

Nie, nie miał. Kolega z innej pracy powiedział mi, że Leicester potrzebuje 80. Stewardów na już. Pierwszy sezon w Premier League, a ,,Lisy” zamykają stawkę.

Mówiłeś, że macie wiele zakazów, czyli nie możecie mówić pewnych rzeczy publicznie. Czyli praca Stewarda w tak wielkim klubie, to nie tylko stanie w miejscu podczas meczu i ,,doglądanie” kibiców.

Nie, ja siedzę 🙂 Bokiem do murawy, żeby obserwować kibiców. Zdarzały się przypadki, że fan Chelsea siedział w naszym sektorze i celebrował po strzelonym golu. Hehe.

I co było potem? 🙂

Został przeniesiony do away fans.

Chciał się ,,przenieść”?

Nie miał wyjścia.

W sumie to zawsze myślałem, że Steward jest jedynym człowiekiem na stadionie, który ma najlepiej i najgorzej ze wszystkich. Ot, taki paradoks. Ta osoba jest blisko piłkarzy, ale zwykle stoi plecami do boiska i nie widzi tego, co się na nim dzieje. Ty – jak mówiłeś – nie dość, że siedzisz, to jeszcze bokiem, więc widzisz i boisko i kibiców. To taki kibicowski raj na Ziemi? 🙂

Hehe. Powiem Ci, że jak zaproponowali mi Supervisora to odmówiłem, bo to wiązałoby się z przemieszczeniem do innego sektora, a w moim średnia wieku to max. 50 lat. Same dziadki i babcie… Ok, nie same, ale w większości i ludzie z kasą, bo sektor B1, to najdroższe bilety na stadionie.

Czyli tacy kibice wielkich problemów nie robią. Ty to chyba w czepku urodzony. Siedzisz sobie blisko boiska, od czasu do czasu spojrzysz na bezproblemową widownie, a tak to meczyk oglądasz. 🙂 Jakby ci fotel zamiast krzesełka i jakiś prowiant załatwili, to byś miał luksusowo.

Jestem w czepku urodzony. Jestem…

Siedzisz blisko tej ,,słynnej” murawy. To co widzimy na boisku w każdym meczu, podchodzi pod dzieło sztuki.

Jak mój Tata przyjechał do nas w odwiedziny, to poszliśmy na mecz. Pierwsze co powiedział po wejściu na koronę: ,,Ja pierdzielę, jaka murawa!” 😉 To co widzimy jest naprawdę spoko, ale to nie wszystko. Ośrodek treningowy wygląda tak samo. Może bez tych wzorków, ale chłopaki naprawdę zapierdzielają. Chłopaki, czyli groundsmani. Trawa w nocy jest naświetlana specjalnymi lampami, do których przewody elektryczne mają grubość ręki.

Widzisz piłkarzy z bliska nie tylko w trakcie meczu, ale np. przed jego rozpoczęciem. Jacy oni są?

Wszyscy to spoko kolesie. To prawdziwy team. Świętują razem, żartują razem. Oglądają razem mecz np. jak Tottenham przepierdzielił z Chelsea ostatni sezon. Hehe.

Mówisz pewnie o imprezie u Vardy’ego.

Tak.

Tym mnie też trochę kupili. Nie zostali we własnych domach, żeby samemu przeżywać, to co miało się dziać w ważnym dla losów mistrzostwa meczu, tylko spotkali się i razem potem świętowali.

Fajnie kiedyś Przemysław Rudzki powiedział, że kluby Premier League robią się trochę jak duże korporacje, gdzie nikt o nikogo się nie martwi. W d… ma co się dzieje z drugim. Idzie na trening, robi co ma zrobić i spieprza do domu swoim Avantadorem (przyp. red. szybkim i drogim samochodem).

No niestety kasa zmienia ludzi.

Tak.

Z Twoich wcześniejszych słów wynika, że w Leicester jest team spirit.

To tylko pokazuje charakter chłopaków, którzy mieli propozycje od wielkich klubów za dużo większą kasę, ale zostali. Coś ich tu trzyma. Chyba właśnie ten team spilit. Sam Ranieni mówił, że straciliśmy jednego i bardzo się cieszy, że tylko jednego. Po sezonie słyszałem obawy, że może ,,Wasyl” odejdzie, a ten pójdzie tam, a tamten tu, ale Ranieri od razu powiedział, że chce mieć wszystkich na następny sezon. I taki ,,Wasyl” robi atmosferę w szatni.

Z jego postawy trzeba być dumnym. Niby nie gra za wiele, ale też nie strzela fochów i dba o atmosferę. Świetny gość po prostu.

Wasyl Tank. Hehe. To że on wrócił po kontuzji do takiego poziomu, jest naprawdę nie lada wyczynem. Głowa całkowicie odblokowana. Super. Szacun.

Zgadzam się. Chciałbym fajnie zakończyć naszą rozmowę, ale chyba teraz jest coś ważniejszego niż puenta, na co myślę czekam nie tylko ja. Czy za tydzień znowu przybliżysz nam Leicester?

Jasne. Jeżeli będzie taka wasza wola, żeby poklikać na temat Leicester to jasne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *